Kultura obrazkowa

Coraz częściej mówi się, że współczesnym światem rządzi kultura obrazkowa. Na świecie wiele osób nie tylko nie umie czytać i pisać, ale panuje także wtórny analfabetyzm. Oznacza to, że w szkole nauczono liter i ich zastosowania, jednak z powodu rzadkiego użytkowania umiejętność ta zanikła. Sprzyja temu fakt, że coraz częściej zamiast instrukcji obsługi stosuje się symbole ? z jednej strony sprzyja to szybkiemu zrozumieniu, jednak z drugiej ? znacznie zubaża możliwości słowne. Prowadzi to do tego, że często instrukcje zamiast opisywać sposób użytkowania, zawierają obrazki ukazujące przeznaczenie i sposób wykorzystania danego przedmiotu. Początkowo miały one służyć ułatwieniom komunikacyjnym ? określona kolorystyka oznacza stop lub ruch, strzałka skręt, jednak powoli symbole wypierają samo słowo. Sprzyja temu rozpowszechnienie druku ? wystarczy masowo powielić dany rysunek i rozmieścić go w pożądanym miejscu. Najwięcej wtórnych analfabetów znajduję się w Stanach Zjednoczonych i tam też można spotkać się z największą ekspansją kultury obrazkowej. Wiele gazet, w tym zwłaszcza dotyczących mody, to przede wszystkim grafika. Aby dana pozycja została kupiona, musi posiadać ilustracje ukazujące dany problem, inaczej istnieje obawa o brak zrozumienia. Coraz mniej osób czyta książki dla samej przyjemności, nie z musu. Największym zainteresowaniem cieszą się druki adaptacji tych książek, na podstawie których został stworzony film. Oczywiście, muszą one być okraszone dużą ilością zdjęć z samego filmu, wtedy ma największą szansę na zakupienie. Tekst ciągły, który nie posiada grafiki, uważany jest za niezdatny do przeczytania. Coraz częściej też zakazy pojawiają się w formie obrazka, np. ?nie prać w pralce? ma własny symbol na metce, podobnie jak ?nie wchodzić do autobusu z lodami?. Trzeba przyznać, że część z nich wydaje się tak oczywista, że nie wiadomo, po co są zamieszczane. A jednak zdarzają się ludzie piorący swoje zwierzęta w pralce.